5/01/2015

Miracle Gel Sally Hansen .

Przetestowałam zestaw ekspertki, który otrzymałam już jakiś czas temu dzięki akcji na fb Sally Hansen,  jako jedna z 150 GELekspertek  ‪#‎BeGelicious‬ ‪#‎OMGel‬ ‪#‎MiracleMani‬.



Otrzymałam pakiet, który składał się z dwóch lakierów oraz top coat z serii Miracle Gel Sally Hansen. 

Według producenta lakiery te mają zapewnić nam profesjonalny żelowy manicure w warunkach domowych bez użycia lampy UV i to ich główna zaleta.

 Wykonanie tego manicure jest proste i w sumie takie zwyczajne...czyli malujemy dwukrotnie paznokcie wybranym kolorowym lakierem Miracle Gel, po krótkiej chwili nakładamy top coat i pozostaje czekać, aż naturalne światło zapewni utwardzenie i trwałość .


Trafiły do mnie takie fajne dwa odcienie lakierów : B Girl oraz Malibu Peach oraz top coat  .
 Informacje na buteleczkach....

             Pędzelki lakieru oraz top coatu są w sumie jednakowej grubości/szerokości .
                          Tak prezentują się na moich paznokciach .
 Nie jestem w stanie stwierdzić, czy 14 dni wytrzyma taki manicure na paznokciach, gdyż ja swoje"malowanie" zmyłam po 7 dniach, gdyż końcówki na dwóch paznokciach starły się bardziej, wiec nie wyglądało to dobrze.

Zaznaczam od razu, że wykonywałam w tym czasie wszelakie prace domowe, nie oszczędzając paznokciom kontaktu z wodą, więc myślę, że te 7 dni to dobry efekt wytrzymałości na moich paznokciach.
Zazwyczaj muszę zmywać inne lakiery po 3 dniach.
 Paznokcie po nałożeniu dwóch warstw lakieru wyglądają w sumie tak normalnie, jak pomalowane zwyczajnym lakierem...dopiero top coat daje im to niesamowite wykończenie żelowe, które wyrównuje wszelakie niedociągnięcia w precyzyjności nałożenia lakieru.

Jedna warstwa słabo kryje, lecz druga nadrabia to niedociągnięcie ;)

Paznokcie błyszczą bardzo ładnie i u mnie utwardzenie lakieru jest świetne, nic się na nich nie odbija / może nie od razu/, lecz po dłuższej chwili już jest rewelacyjnie.



 Gdybym miała podsumować, co najbardziej pozytywnie zaskoczyło mnie...myślę,że byłyby to ciekawe odcienie lakierów / chociaż jedna warstwa słabo kryje/ oraz działanie top coatu, które naprawdę przedłuża trwałość lakierów .

Przyznam,że wypróbowałam top też na lakierach innych marek i efekt był bardzo dobry, gdyż dużo dłużej trzymał mi się każdy z lakierów, które używałam - super :)



Który kolor bardziej spodobał się Wam ?
Znacie te lakiery ?


Pozdrawiam :)

29 komentarzy:

  1. pomarańcz całkiem przyjemny :) pozostałe również super

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam te lakiery :) U mnie wytrzymują tydzień i to już cud :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem zadowolona z nich ...i tydzień na moich paznokciach to rewelacyjny wynik też :)

      Usuń
  3. ja mam nadzieję, że na jesień wprowadzą jakieś super zimowe, wieczorowe kolory - wiśnię, fiolet, burgund itd:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam,że ekspertki otrzymywały również ciemniejszy lakier jeden, całkiem fajny również :)

      Usuń
  4. Podoba mi się mięta :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne kolory, ale nie przepadam za lakierami z sally hansen

    OdpowiedzUsuń
  6. ładne kolory lakierów, mają fajne wykończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam te same. Uwielbiam miętę i przekonuję się do brzoskwinki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie wiem, który bardziej lubię...obydwa podobają mi się :)

      Usuń
  8. Kolory bardzo ładne, ja to bym chciała te obiecane 14dni:P

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo mi sie podoba ten środkowy kolorek :D pomarańczowy nie wiem jak go opisać :D
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka brzoskwinio-pomarańcza jakby, chociaż bliżej mu na pewno do brzoskwini :)

      Usuń
  10. dobrze sie u mnie trzymaja:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam i lubię, szkoda tylko, że tak długo schną.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że całkiem przyjemne odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomarańczka mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń